Wysokie loty i ciężkie lądowania

– Ściągaj mundur i blachę kurwo! Załatwimy to po męsku!

– Lepiej uważaj, masz do czynienia z policjantem.

– Ty nie jesteś policjantem, ty jesteś śmieciem, który przywidział mundur i zamiast chronić społeczeństwo, uprzykrza mu życie. Chuj ci w dupę, psie!

Czytaj dalej Wysokie loty i ciężkie lądowania

Lato rozstań na Manhattanie

Podczas powrotu do domu zachodzące słońce żegnało się z Gorzowem, a ja patrzyłem na ten malowniczy obrazek i słuchałem American Football, zlewając się z miejską architekturą – zamalowanymi sprayem ścianami, brudnymi wiatami przystankowymi, zakochanymi parami bez przyszłości i wyraźnie szurniętą babą, która pytała mnie czy ma dobrze ustawioną datę w telefonie.

Czytaj dalej Lato rozstań na Manhattanie

W objęciach „Dzikiej Renaty”

– Tylko bądźcie cicho, gdy zbliżymy się do bramkarzy. Zachowujcie się normalnie – nie krzyczcie, nie ekscytujcie się, ale niech uśmiech nie znika z waszej twarzy – oni nie chcą tu smutasów i ludzi zagubionych. No i druga istotna rzecz – nie mówcie po polsku, bo oni stawiają tu na lokalsów, a nie turystów – Anastazja wydawała swojej „paczce” ostatnie instrukcje przed dojściem do kolejki ustawionej w kierunku drzwi do „Dzikiej Renaty”.

Czytaj dalej W objęciach „Dzikiej Renaty”